Jurek

Odpowiedź forum utworzona

Wyświetlanie 12 wpisów - od 1 do 12 (z 13 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • w odpowiedzi na: Photoshop #7431
    Jurek
    Moderator

    Podobne rzeczy stosuję z Gimpem, oczywiście nie w takiej skali na jednej fotce 🙂
    To raczej delikatny makijaż, a nie botoks i przeszczepy :))
    Chociaż nie zawsze efekt końcowy zmanipulowanego zdjęcia jest najlepszy, warto przećwiczyć przedstawione na tych filmikach opcje i to po kilka razy, aż się nabędzie wprawy.
    Tak jak w każdej dziedzinie, dużo ćwiczeń – z wieloma błędami po drodze – to droga do sukcesu.
    Ale… to opcja dla ambitnych – cierpliwych, pracowitych i zmotywowanych (pozytywnie zakręconych).

    w odpowiedzi na: Szkoła fotografii #6048
    Jurek
    Moderator

    Każde pokręcenie nawet minimalne, obiektywem, spowoduje rozostrzenie, co dzieje się, gdy właczamy tryb manualny, więc na manualu żadne kręcenie nie wchodzi w grę na moim aparacie.

    Więc teraz, gdy autofokus nie da rady, usztywniam aparat na statywie, po uprzednim wykadrowaniu i ustawieniu parametrów – normalnie, jak zawsze.

    Teraz wciskam spust do połowy,a kciuk trzymam na guziku „AR-L AF_L” przy spuście (bez przekładania rąk – tylko ruchy palcami prawej reki), i puszczam spust, a lewą nakręcam filtr i pstryk! Gotowe!

    w odpowiedzi na: Szkoła fotografii #6046
    Jurek
    Moderator

    Trzymanie (po uprzednim wykadrowaniu) aparatu jedną ręką z kciukiem na przycisku, gdy aparat jest usztywniony na statywie i naręcenie filtra drugą, to żaden kłopot

    w odpowiedzi na: Szkoła fotografii #6044
    Jurek
    Moderator

    Dzięki, Piotrek! Naprowadziłeś mnie na dobre (jedyne) rozwiązanie!
    Ustawiam ostrość wciskając spust do połowy i blokuję ostrość specjalnym przyciskiem AR-L AF_L i puszczam spust, trzymając AR-L AF_L cały czas, a drugą ręką nakręcam filtr/filtry, a gdy to zrobię – kadruję i naciskam spust normalnie z uprzednio ustawioną ostrością.
    Tryb manualny niepotrzebny.
    To rozwiązanie w ekstremalnych warunkach. Bardzo kłopotliwe, ale jest.
    Dotychczas, używając dość ciemnego filtra ND 3.0 (x1000 – 10 działek przysłony) łapię ostrość przez założony i nie zdejmowany filtr ND, raczej bez większych problemów na jaśniejszym punkcie ew. z przekadrowaniem.

    Teraz jest rozwiązanie na ekstremalne warunki.
    Co trzy głowy, to nie jedna 😀
    Dzięki – Koledzy!

    w odpowiedzi na: Szkoła fotografii #6035
    Jurek
    Moderator

    Mariusz, ten materiał o ND jest ciekawy, tylko powiedz mi, jak ustawić ostrość bez filtra, następnie przełączyć na manualny fokus, a potem… nakręcić filtr ND, a nie poruszając ostrości nawet 0 1/1000 stopnia. Cuda się zdarzają, więc może znasz jakiś sposób?
    Może Superglue? 😀

    Dotychczas sobie jakoś radzę (poniżej: czas 60 sekund, f 11, ISO 200), ale jestem otwarty na świeże pomysły 🙂

    Moja przykładowa fotka z Orłowa.

    w odpowiedzi na: Szkoła fotografii #6006
    Jurek
    Moderator

    Nauki nigdy dość. Piotr i Mariusz – dziękuję!

    w odpowiedzi na: Szkoła fotografii #5536
    Jurek
    Moderator

    Piotr i Mariusz – dzięki za linki z ciekawymi materiałami! 🙂

    w odpowiedzi na: Szkoła fotografii #5533
    Jurek
    Moderator

    Rysiek – masz rację.
    Jest jeszcze jeden aspekt, czasem niedoceniony, przy zdjęciach portretowych, a mianowicie deformacje.
    Mam kilka artykułów w (papierowych) pismach fotograficznych, popartych przykładowymi zdjęciami modeli. Zdeformowana, choć nieznacznie, ale jednak, twarz – duży nos, małe oczy, uszy cofnięte, owal głowy zniekształcony – to wynik fotografowania (choćby i obiektywem… portretowym np. 50/1.8) ze zbyt małej odległości – o szerokokątnym w portrecie nawet nie wspominam 😀 (wyjątek – zbiorówka to konieczność))
    Dopiero porównanie kilku fotografii tej samej osoby, wykonanych na różne sposoby (odległości, ogniskowa) pokazuje wpływ odległości obrazowej na właściwe proporcje.
    Długa ogniskowa niejako wymusza odsunięcie aparatu od obiektu, co skutkuje ładnymi proporcjami.
    Oczywiście, wspomniany przykładowo obiektyw (50/1.8) da wspaniałe wyniki, gdy się zanadto nie zbliżamy.
    I jeszcze jedno – jeśli modelka ma zbyt długie nogi :)))) – to nie klękajmy przed nią!
    Jeśli jednak jest inaczej (99%) – to warto pomyśleć o usytuowaniu aparatu na wysokości niższej, niż głowa modelki – biodra, piersi.
    Takie moje przemyślenia – proszę o uzupełnienie 🙂

    w odpowiedzi na: Nowości w sprzęcie nikona #5496
    Jurek
    Moderator

    Ciekawe porównanie aparatów APS C i FF:
    Oto podsumowanie:
    „Pełnoklatkowe lustrzanki już nie są poza zasięgiem naszych kieszeni (a przynajmnien nie tak jak kiedyś). Nadal są jednak sporo droższe od lustrzanek z matrycami APS-C. Czy warto dołożyć więcej funduszy na pełną klatkę czy lepiej pozostać przy APS-C, a za zaoszczędzone pieniądze kupić lepszy obiektyw lub wybrać się na wakacje z pięknymi plenerami? Odpowiedź zależy od tego, jakie będziemy mieli priorytety.

    Dobry obiektyw to mocna karta przetargowa – nawet z najtańszej lustrzanki może wycisnąć wszystko co najlepsze, piękną plastykę i głębię. Pełna klatka też ma swoje atuty i przewagę nad APS-C. Oferuje lepszy podgląd obrazu za pomocą większego wizjera optycznego, szeroki kąt widzenia obiektywu i możliwość korzystania z prawdziwych ogniskowych (a nie ich ekwiwalentów), możliwość łatwego uzyskania niewielkiej głębi ostrości, nawet bez jasnego obiektywu, a także dobrą pracę na wysokim ISO z uwagi na duże piksele (ale to zależy od rozdzielczości matrycy). Są też i wady – bardziej widoczne są skazy obiektywu na brzegach kadru (np. winietowanie na szerokim kącie, zniekształcenia, rozmycia i aberracje), dobre obiektywy pełnoklatkowe są drogie, a korpusy aparatów zwykle niemało ważą. No i kosztują.

    Wybór FF czy APS-C można podsumować w następujący sposób. Osoby świadome tego jak w pełni wykorzystać potencjał lustrzanki, z pewnością powinny zastanowić się nad pełną klatką. Zwłaszcza gdy to wizjer, a nie podgląd LiveView, pełni główną rolę podczas kadrowania. Oczywiście mniej zasobny w gotówkę entuzjasta fotografii poradzi sobie świetnie również z aparatem APS-C.

    Z kolei, gdy lustrzanka jest dla nas przede wszystkim źródłem lepszej niż w kompaktach jakości zdjęć, ale przy samym fotografowaniu nie angażujemy się w zbyt dużym stopniu w proces twórczy, można spokojnie pozostać przy APS-C. Zwłaszcza że często pokazujemy zdjęcia rodzinie czy znajomym, którzy nie dostrzegają korzyści w samym obrazie jakie daje większy sensor.
    Dopóki jednak format FF nie będzie atrakcyjny cenowo dla wszystkich amatorów, zawsze istotne będzie kryterium cenowe. Zwłaszcza gdy chcemy się upgrade’ować, a stara szklarnia nie poradzi sobie z nowym sprzętem. I o tym niestety musimy pamiętać”
    Cały artykuł:
    http://www.benchmark.pl/testy_i_recenzje/lustrzanka-full-frame-czy-aps-c-ktora-wybrac-poradnik.html

    w odpowiedzi na: Giełda sprzętu #5324
    Jurek
    Moderator

    Na nieszczęście o tego mi chodzi (ale może być i 135.)
    Jeśli go dopadnę, to będę go trzymał w piwnicy w ołowianym pudełku 😀

    w odpowiedzi na: Nowości w sprzęcie nikona #5321
    Jurek
    Moderator

    „Jak chce się robić lepsze zdjęcia, to trzeba kupić lepszy sprzęt i z głowy!
    A jeśli chce się gotować smaczniejsze potrawy, to trzeba kupić lepszy piec i z głowy!”

    Słyszałem taki żart 😀
    Nie bierzcie tego poważnie 🙂
    Chętnie bym przytulił co nieco… 😀 Nawet cyfrę małoobrazkową (matryca 24×35)i szkła ,nawet te przyciężkie :))

    w odpowiedzi na: Giełda sprzętu #5320
    Jurek
    Moderator

    Heliosy mogą Pentaconom czyścić buty, pomimo, jak słusznie zauważyłeś, to średniaki 🙂
    Mam dwa Heliosy… Zresztą… helios heliosowi nierówny – trzeba mieć szczęście – co świadczy o (nie)powtarzalności produktów made in USSR…
    Mimo wszystko… liczę, że kiedyś trafię na Takumara, pomimo że są promieniotwórcze i Geigery tykają w ich obecności aż (nie)miło 😀

Wyświetlanie 12 wpisów - od 1 do 12 (z 13 w sumie)